Mecz Frassati ze Spójnią II, otwierający kolejną serię zmagań w rozgrywkach SLAK, był jednostronnym widowiskiem. Ale młodzi koszykarze Spójni mieli kilka zrywów. Na przykład na początku meczu ze stanu 0:10 doszli rywali na 5 punktów. Z kolei w drugiej kwarcie, kiedy Frassati prowadziło już 30:14, zdobyli 12 kolejnych punktów z rzędu. Gracze Frassati nie grali w pierwszej połowie tak jak przystało na wielokrotnych mistrzów ligi. Były ładne, widowiskowe akcje i podania, ale brakowało skuteczności. Kilka razy za trzy próbował Michał Iwasieczko, ale bez skutku.W drugiej połowie i Frassati, i sam Iwasieczko zagrali o niebo lepiej. 26-letni zawodnik 25 punktów, w tym oddał pięć celnych trójek. Rozpędzeni brązowi medaliści z ostatniej edycji byli już nie do zatrzymania. Grając w siódemkę, dali młodszym kolegom z ligi lekcję dobrego basketu. W zespole Czesława Kurkiańca znów dużo było niedokładności. 16-latkowie trafili raptem jeden z 15 rzutów za trzy, a z 61 łącznych rzutów z gry, oddali tylko 19 celnych. Mecz zakończył się wynikiem 98:43. Frassati nie wykorzystało w końcówce kilkunastu cennych sekund, by dobić do setki.Dokończenie kolejki w niedzielę w hali OSiR. O 16:00 Spójnia I zagra z Maximo, a Help Food zmierzy się z Petardą.
AktualnościSLAK
Dwa punkty do setki
Frassati było o krok od osiągnięcia pierwszej w sezonie trzycyfrówki. Mimo że w drugiej połowie zdobyło 63 punkty, tych dwóch do postawionego celu zabrakło.
18.12.2014 09:23