W pierwszym starciu w lutowym „maratonie” naprzeciw siebie stanęli gracze Maximo i Help Food. Ci drudzy objęli prowadzenie po skutecznej akcji Łukasza Kiewry, ale cieszyli się z niego… tylko 9 sekund. Półtorej minuty później było już 8:2 dla Maximo, a po niespełna 4 minutach 18:4. Zapowiadało się na pogrom, ale Help Food nie pozwolił rywalom na więcej szaleństw. Ekipa Pawła Kotrysa sukcesywnie zmniejszała straty i była już nawet o włos od doprowadzenia do remisu. Mecz z biegiem czasu stawał się zatem bardziej wyrównany. Półtorej minuty przed końcem trzeciej kwarty było 41:35 dla Maximo. W czwartej odsłonie ubiegłoroczni wicemistrzowie postawili jednak kropkę nad „i”, a ostatnie punkty w meczu, po celnej trójce, zdobył Krzysztof Kuczyński. 31-letni reprezentant Maximo zdobył łącznie 21 punktów, w tym 7 z 8 podyktowanych osobistych.
W drugim spotkaniu, w niemałych opałach byli też zawodnicy utytułowanego Frassati. O ile pierwsza i druga kwarta przebiegła pod ich dyktando, to po przerwie tak różowo nie było. Podopieczni Wiesława Dubija z rocznika 1997 wygrali trzecią kwartę 25:24 i niewątpliwie uwierzyli, że mogą odmienić losy meczu. Ale w szeregach Frassati dwoili się i troili Marcin Szczepaniak i Michał Żyłczyński, którzy zanotowali double-double. Ten ostatni w punktacji evaluation zgromadził 32 oczka. Piętą achillesową Frassati były jednak rzuty za trzy. Jedyny celny rzut, na 9 prób, oddał Krystian Michalski. W Spójni na słowa pochwały zasłużył przede wszystkim Piotr Poziemski, zdobywca 26 punktów.
Trzeci mecz zaległej 2. kolejki, w którym Metalik zagra z Megą, odbędzie się w przyszłą niedzielę o godz. 16.00. W międzyczasie zawodnicy rozpoczną 5. serię zmagań. Dwa mecze odbędą się w tę środę w hali ZSB-T, a na zakończenie koszykarskiego tygodnia Frassati podejmie Maximo.